RSS
 

„Moje noce z mężczyznami” Krystyna Mazurówna

30 maj

155x220Moje noce z mężczyznami
Autor: Krystyna Mazurówna
wydawnictwo Agora
data wydania październik 2012
ISBN978-83-268-0772-5
liczba stron 200


Krystyna Mazurówna tancerka i choreografka. Z wykształcenia tancerka klasyczna, z pasji – nowoczesna. W PRL-u szokowała śmiałością artystyczną – eksperymentami choreograficznymi, przełamywaniem muzycznych konwencji. Laureatka wielu nagród, partnerka słynnych baletowych gwiazd: Witolda Grucy, Stanisława Szymańskiego i Gerarda Wilka. Od 1968 roku na emigracji w Paryżu. Tam była solistką w teatrze tańca Casino de Paris, tańczyła z Josephine Baker, założyła też własny zespół Ballet Mazurowna. Od 20 lat pisze felietony do nowojorskiego tygodnika polonijnego „Kurier Plus”. Była jurorką w programie telewizyjnym „Tylko taniec. Got to Dance”.
I właśnie trochę ten barwny życiorys ale przede wszystkim barwny wizerunek skłonił mnie do przeczytania autobiografii „Moje noce z mężczyznami”. Pani Krystyna opowiada o nietypowych nocach jakie miała spędzić na różnym etapie swojego życia z różnymi mężczyznami. Często tym nocom towarzyszyły nietypowe sytuacje – czasem nawet zabawne.
Książkę czyta się szybko a tak samo szybko można o niej zapomnieć. Jak to bywa z niektórymi „zwierzeniami” gwiazd. Ale ja osobiście lubię czytać autobiografie i biografie. Nie nastawiam się negatywnie po przeczytaniu innych opini na temat danej pozycji. Staram się sama ocenia. Choć muszę szczerze przyznać iż czasem jest to trudne.
Dla relaksu można przeczytać. Moja ocena 4/6
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych: WYZWANNIE BIBLIOTECZNE, Motyw zdrady w literaturze, Europa da się lubić { I poziom }, KLUCZNIK { wydawnictwo na A }.

 
Komentarze (3)

Napisane przez w kategorii Recenzja, Wyzwanie czytelnicze

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Aga CM

    30 maja 2014 o 23:04

    Widzę, że to arcyciekawa książka ;)

     
    • Betka

      1 czerwca 2014 o 19:16

      Przeczytana – zapomniana…..

       
  2. ~Małgorzata Zaczytana

    18 czerwca 2014 o 23:01

    Rzeczywiście ekstrawagancka postać. Ale autobiografię p.Krystyny chyba by chętnie przeczytała – nawet jeśli miałabym od razu o niej zapomnieć :)