RSS
 

„Skrzypce z Auschwitz” Maria Angels Anglada

05 kwi

Skrzypce z Auschwitz
Autor: Maria Angels Anglada
tłumaczenieAnna Sawicka
tytuł oryginału El violí d’Auschwitz
wydawnictwo MUZA
data wydania17 czerwca 2010
ISBN978-83-7495-808-0
liczba stron 128

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością katalońskiej poetki i pisarki Mari Angels Anglady. Ponieważ interesuję się literaturą II wojny światowej to sięgnęłam po tą pozycję. I tu takie maluteńkie rozczarowanie. Nie tego oczekiwałam sięgając po „Skrzypce z Auschwitz”. A może to rozczarowanie związane jest z moim oczekiwaniami?????
Sama historia żydowskiego lutnika z Krakowa jest ciekawa. Daniel trafia do Auschwitz i aby uniknąć śmierci zataja swój zawód. W tych nieludzkich warunkach wykonuje zawód stolarza. I pewnie wykonywał by go do ……..gdyby nie przypadek. Komendant obozu powierza mu wykonanie skrzypiec na miarę Stradivariusa. Zdolny lutnik przystępuje do pracy za której wykonanie tak naprawdę nie wie co go czeka. I tak mijają kolejne dni pracy nad skrzypcami aż do koncerty na nich zaprzyjaźnionego więźnia Bronisława przed oficerami niemieckimi.
Choć książkę przeczytałam w jeden wieczór czułam jakiś niedosyt. Brakowało mi w niej jakiejś głębi. Odniosłam wrażenie, iż główni bohaterowie w pewnym momencie stają się tacy nijacy. Chyba że główny bohater to skrzypce. Wtedy jestem na tak.
Dużym plusem są zamieszczone fragmenty autentycznych dokumentów.
Choć nie jest to pozycja z najwyższej półki można przeczytać.
Moja ocena 4/6 ( jako bohater skrzypce ).
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych: Europa da się lubić ( poziom 1 ), HISTORIA Z TRUPEM, Motyw zdrady w literaturze, KLUCZNIK ( śmierć w rozdziale ), WYZWANIE BIBLIOTECZNE.

 
Komentarze (2)

Napisane przez w kategorii Recenzja, Wyzwanie czytelnicze

 

Tags:

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Małgorzata Zaczytana

    1 maja 2014 o 22:11

    Nie słyszałam w ogóle o tej pozycji, a zawsze lubiłam czytać książki „obozowe” – jak tylko czas pozwoli, to zerknę do niej :)

     
    • Betka

      22 maja 2014 o 14:51

      Na tą pozycję natrafiłam szukając czegoś innego na portalu lubimy czytać.