RSS
 

Archiwum - Grudzień, 2013

„Dobranocki dla Cassiusa” Bogumil Hrabal

31 gru

Dobranocki dla Cassiusa
Autor: Bohumil Hrabal
tłumaczenie: Andrzej Doniec
tytuł oryginału: Večerníčky pro Cassia
wydawnictwo: Świat Literacki
data wydania: 2004
ISBN: 83-88612-65-4
liczba stron: 152

Gdyby nie jedno z wyzwań czytelniczych przypuszczam, iż nie dane by mi było zapoznać się z twórczością pisarza czeskiego Bogumila Hrabala. Poszukując książki do wyzwania „ Pod hasłem” natrafiłam na niewielką książeczkę zatytułowaną „Dobranocki dla Cassiusa”. Początki były trudne myślę nie przebrnę. Po przeczytaniu dwóch pierwszych opowieści książka została odłożona. Poleżała i znowu wróciła do łask. I tym razem przeczytałam za jednym podejściem. Z każdą dobranocką zagłębiałam się w specyficzny język Hrabala. Dzięki tym nie łączącym się ze sobą opowiadaniom możemy spojrzeć na świat bohemy czeskiej oczami autora, który nie ukrywa swej ironii. Nie powiem, iż jest to zbiorek łatwy i przyjemny. Jednak wart przeczytania dla samego stylu pisarskiego. A kim jest ów Cassius umieszczony w tytule? Jest to ulubiony kot autora, który w tych opowiadaniach jest łącznikiem za pośrednictwem którego autor przekazuje swoje refleksje, spostrzeżenia.
Moja ocena 4,5/6
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych: „Pod hasłem”, TRÓJKA E – PIK { listopad 2012}

 
 

„Parę lat z głowy” Daniel Olbrychski

29 gru

Parę lat z głowy
Autor: Daniel Olbrychski
wydawnictwo: BGW
data wydania: 1997
ISBN: 83-7066-689-2
liczba stron: 223
słowa kluczowe: Olbrychski, aktor
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik

Po autografię Daniela Olbrychskiego zatytułowaną „Parę lat z głowy” sięgnęłam dzięki rekomendacji koleżanki z Dyskusyjnego Klubu Książki. Co prawda Magda bardzo ciepło mówiła o pierwszej części ale w bibliotece jej nie było. No to wśród innych wypożyczonych książek znalazł się i Olbrychski. Wcześnie czytałam różne biografie i autobiografie, jedne lepsze drugie gorsze jak to z książkami bywa. A tu jak dla mnie bardzo miła niespodzianka. Pan Daniel bez retuszowania i kamuflowania opowiada o swoim życiu prywatnym i zawodowym. Pisze językiem prostym, czasami coś tam komentuje ze świata polityki – ale nie narzuca swoich poglądów. Bardzo interesująco ukazuje świat kina. Można z tej pozycji dowiedzieć się bardzo dużo ciekawych informacji, ploteczek i nie tylko o świecie kina. A Pan Daniel zna pokaźną liczbę aktorów, reżyserów i ludzi z tego kręgu. Bywał na najlepszych festiwalach filmowych. Muszę przyznać iż nie wiedziałam o tych wszystkich jego osiągnięciach. Dla mnie był on przede wszystkim Azją i Kmiecicem. Czytając kolejne strony odkrywałam także jego wielkie przywiązanie do stron rodzinnych oraz tradycji związanych z obchodzeniem poszczególnych świąt w roku. Na duży plus zasługuje nie unikanie uchylenia drzwi do sekretów rodzinnych. Nie ukrywa swoich relacji z córką, synami, obecną i byłą żoną a także matką jednego z synów. Co nie często się zdarza w innych podobnych książkach.
Polecam szczególnie tym co chcą się dowiedzieć czegoś więcej o świecie kultury a niekoniecznie są sympatykami Pana Daniela Olbrychskiego. Naprawdę warto.
Moja ocena 5,5/6

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Recenzja

 

„Biel Helsinek” James Thompson

26 gru

Biel Helsinek
Autor: James Thompson
tłumaczenie: Maciej Nowak-Kreyer
tytuł oryginału: Helsinki White
seria/cykl wydawniczy: Inspektor Vaara tom 3
wydawnictwo: Amber
data wydania: 4 czerwca 2013
ISBN: 9788324147236
liczba stron: 320
kategoria: thriller/sensacja/kryminał

Jest to moje pierwsze spotkanie z inspektorem Kari Vaarą postacią stworzoną przez Jamesa Thompsona, pisarza amerykańskiego od kilkunastu lat mieszkającego w Finlandii. I tu przyszło rozczarowanie. Nie mogę powiedzieć, że książka mnie zachwyciła. Ot przeczytane. Może to był błąd zaczynając od trzeciej części. Ale zdarzało mi się już czytać kryminały nie w kolejności – łączyła je postać prowadzących śledztwo. Także w przypadku „Bieli Helsinek” łącznikiem miał być wspomniany przeze mnie inspektor. Sięgnęłam po ten kryminał także ze względu na porównanie autora do innych skandynawskich mistrzów tego gatunku. No i przyszło rozczarowanie. Nie wiem do jakiego gatunku w ogóle mam zaliczyć powieść Thompsona, bo według mojego skromnego zdania daleko mu do kryminału. Ale jest to moje subiektywne odczucie. Inspektor Kari Vaara w tej części nie pracuje już w policji ale dostaje zadanie ścigania przestępców na granicy prawa. Tworzy grupę która ma się pod jego dowództwem tym zajmować. Dla mnie to bardzo banalna historia i nic ciekawego nie wnosi poza opisem broni oraz różnych nowinek technicznych które to mają wykorzystywać. Czemu to miało służyć? Często rozwój akcji jak dla mnie jest bardzo mało realny.
Szczerze muszę przyznać, iż po książkę sięgnęłam ze względu na dobre opinie o poprzednich częściach. Magnesem były także porównania do innych autorów kryminałów.
Choć książki nie polecam to i tak postarałam się znaleźć malutki plusik. Tym plusikiem będzie poruszana w książce tematyka rasizmu w Skandynawii.
Moja ocena 1,5/6

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Recenzja

 

„Białe noce” Fiodor Dostojewski

13 gru

Białe noce
Autor: Fiodor Dostojewski
tłumaczenie: Władysław Broniewski, Gabriel Karski
tytuł oryginału: Белые нoчи
seria/cykl wydawniczy: Koliber tom 97
wydawnictwo: Książka i Wiedza
data wydania: 1986
ISBN: 83-05-11684-0
liczba stron: 169

Z twórczością prozaika rosyjskiego Fiodora Dostojewskiego miałam już wcześniej do czynienia. Za pochlebnymi opiniami zaprzyjaźnionych Pań z biblioteki sięgnęłam po „Zbrodnię i karę”. To powieścią byłam zachwycona a teraz przyszedł czas na „Białe noce”. I też się nie zawiodłam choć według mnie nie jest to takie mistrzostwo jak poprzednie. W tomie zawarte są dwa opowiadania „Białe noc” i „Łagodna”. Bohaterem pierwszego opowiadania jest niepoprawny marzyciel, który żyje w swoim wymyślonym świecie. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka Natusię której w ciągu czterech dni pomaga w jej tragicznych problemach sercowych. Ale ta pomoc kończy się tragicznie. „Łagodna” toczy się natomiast w ciągu kilku godzin. Tutaj bohater – właściciel lombardu rozpamiętuje przyczynę samobójczej śmierci żony. Zdecydowanie lepiej przypadło mi do serca drugie opowiadanie ze względu na mistrzowskie ukazanie psychologiczne portrety bohatera. Dla mnie mistrzostwo. I muszę przyznać iż w sumie nie zawiodłam się na jednym z największych klasyków literatury. Choć tym co nie mieli z twórczością Dostojewskiego jeszcze do czynienia tych opowiadań na pierwsze z nim spotkanie nie proponuję.
Moja ocena 5/6
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych: TRÓJKA E – PIK, Od A do Z, Z LITERĄ W TLE, czytam książki wydane przed 1990 rokiem.
Ale mi się trafiło!!!!! 4 w 1.

 
 

„Tango raz jeszcze” Julio Cortazar

05 gru

Tango raz jeszcze
Autor: Julio Cortázar
tłumaczenie: Zofia Chądzyńska
tytuł oryginału: Queremos tanto a Glenda
wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
data wydania: 1983
ISBN: 8308010679
liczba stron: 116

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza argentyńskiego Julio Cortazara i chyba niezbyt udane. Sięgając po zbiór jego opowiadań liczyłam na coś więcej. A może autor „Gry w klasy” to nie mój styl pisarski. Choć literatura iberoamerykańska nie jest mi obca i czasami lubię po nią sięgnąć. Czytając kolejne opowiadania po prostu nudziłam się może to ze względu na brak dialogów, bardzo wolno płynąca akcja jeśli już. Czasami gubiłam się w tym co autor chciał przekazać. Ale muszę docenić piękną stylistykę języka i może właśnie dlatego ma on tylu wielbicieli. Wcześniej sięgałam po literaturę iberoamerykańską i mam swoich ulubieńców ale Cortazar na chwilę obecna do nich się nie zalicza. Co nie znaczy, że definitywnie skreślam go z mojej listy. Może za jakiś czas spojrzę na jego twórczość z innej perspektywy i ją docenię. Na ten moment dziękuję.
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych: TRÓJKA E – PIK, Czytam książki wydane przed 1990 rokiem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wyzwanie czytelnicze

 

„Szare śniegi Syberii” Ruta Sepetys

04 gru

Szare śniegi Syberii
Autor: Ruta Sepetys
tłumaczenie: Juraszek Dawid, Bogunia Joanna
tytuł oryginału: Between Shades of Gray
wydawnictwo: Nasza Księgarnia
data wydania: 6 kwietnia 2011
ISBN: 9788310119834
liczba stron: 328

Jest 14 czerwca 1941 roku kiedy piętnastoletnia Lina zaczyna pisać list do kuzynki, którego nie dane jej będzie skończyć. Tego dnia kończy się jej beztroskie życie. Cała rodzina Vilkans zostaje aresztowana przez NKWD i w bydlęcych wagonach wyrusza w nieznane. Kilkutygodniowa podróż w nieludzkich warunkach kończy się na Syberii. Lina z mamą i bratem Jonaszem trafiają wraz z innymi Litwinami do obozu pracy. Poniżani, upokarzani na każdym kroku przez żołnierzy muszą walczyć o przeżycie. Ale i w tych okrutnych warunkach Lina odnajduje bratnią duszę Andriusa. Jest to taki promyczek nadziej w tej okrutnej opowieści o ludziach skazanych za to, że po prostu byli Litwinami, Łotyszami, Estończykami czy Polakami. Ale i ten malutki promyczek został zniszczony. Część skazanych zostaje przewieziona dalej w głąb Syberii. Tak to Lina wraz z rodziną wyrusza w dalszą podróż. I znowu dramatyczna walka o przetrwanie, godność. Pomimo uporczywych starań prześladowców Lina wraz z towarzyszami niedoli potrafiła sobie wzajemnie pomagać, współczuć, wesprzeć dobrym słowem.
W tą podróż poprzez śniegi Syberii zabiera nas Lina, która jest narratorką tej opowieści. Ona to oczami nastolatki rozkochanej w malarstwie opisuje nam te wydarzenia.
Ruta Sepetys autorka powieści poświęciła dużo czas aby zebrać potrzebne materiały. Bo tak książka to nie jest tylko fikcja literacka lecz większość z nich wydarzyła się naprawdę.
Tak książka długo pozostanie w mojej pamięci. Jest to jedna z tych pozycji obok których nie można przejść obojętnie. Mnie w ciągnęła od pierwszej do ostatniej strony wywołując u mnie cała gamę emocji.
Gorąco polecam!!!! Noc z głowy!!!!
Moja ocena 5,5/6
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych TRÓJKA E – PIK, Debiuty pisarzy.

 
 

Po czwarte dla grzechu – Janet Evanovich

02 gru

Książka Po czwarte dla grzechu
aautor:Janet Evanovich
wydawnictwo:”Amber”
data wydania:1999
ISBN:9788372451286

Jest to moje pierwsze spotkanie z Stephanie Plum postacią stworzoną przez amerykańską pisarkę powieści sensacyjno – kryminalnych Janet Evanowich. Kim jest Stephanie? Jest łowcą nagród, której przytrafiają się zabawno- tragiczne sytuacje podczas wykonywania swojej pracy. Można powiedzieć nudna praca aż do momentu otrzymania zlecenia odszukania ….., która nie stawiła się w sądzie na rozprawę za kradzież samochodu. I tu zaczyna się problem gdyż osoby ją znające ulegają dziwnym wypadkom a i samej Stephanie zaczyna grozić niebezpieczeństwo. W co takiego się wplątała poszukiwana iż ktoś pragnie ja zlikwidować? Z pomocą przyjdzie jej dawny kolega a obecnie policjant i wielka miłość. A jakże także taki wątek się pojawia. Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło?
Książkę czyta się świetnie może z uwagi na zabawne sytuacje ale i osoby w niej występujące. Przypomina mi ona trochę twórczość Joanny Chmielewskiej z jej cudownym poczuciem humoru. Polecam na jeden wieczór.
Moja ocena 5/6
Książkę zaliczam do wyzwania TRÓJKA E – PIK [ kwiecień 2013 ]

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Wyzwanie czytelnicze

 

Matthew Tyrmand, syn Leopolda.

01 gru

Jestem Tyrmand, syn Leopolda
Autor: Matthew Tyrmand, Kamila Sypniewska
wydawnictwo: Znak
data wydania: 23 września 2013
ISBN: 9788324027781
liczba stron: 208
kategoria: biografia/autobiografia/pamiętnik

Książka muszę przyznać nie rozczarowała mnie a przeciwnie mile zaskoczyła. Dlaczego ? Nie spodziewałam się iż dowiem się wiele o życiu Leopolda Tyrmanda. Bo co może pamiętać dorosły mężczyzna, który utracił ojca w wieku czterech lat. Tylko jakieś mgliste wspomnienia lub to co opowiada matka. A ona twierdzi, że jest on nieodrodnym synem swojego ojca. Matthew wychowywany przez kobiety od zawsze marzył aby wyrwać się z Brooklynu na Manhattan. Marzenie swoje spełnił. Pracuje na Wall Street i podróżuje po świecie.
W swojej książce opowiada o rodzinie ze strony matki. Dużo miejsca poświęca szczególnie wujkowi Aviemu i babce, która twardą ręką rządziła całą rodziną. Następne strony zawierają barwną relację z okresu studiów oraz początków pracy na Wall Street. Opowiada o swoich pragnieniach, poglądach na różne sprawy. Czyta się rewelacyjnie, bardzo szybko, język zrozumiały dla każdego. Na plus według mnie należy dodać, iż w książce są wytłumaczone pewne zwroty, tytuły czasopism czy wreszcie osób tam występujących. Nie każdy musi się orientować w tamtych realiach.
Duet pisarski Matthew Tyrmand i Kamila Sypniewska zasługuje na słowa uznania za tą publikację. I jeszcze przyciągająca uwagę okładka aż zaprasza zajrzyj do środka.
A jeżeli ktoś chce dowiedzieć się więcej o Leopoldzie Tyrmandzie niech sięgnie po inne pozycje w tej pozna tylko chłopaka, który stracił ojca będąc dzieckiem.
Moja ocena 5,5/6

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Recenzja