RSS
 

Archiwum - Listopad, 2013

Leopold Tyrmand barwna postać????

24 lis

Moją przygodę z tą barwną postacią jak on min niektórzy mówią czyli z Leopoldem Tyrmandem rozpoczęłam od książki „Tyrmandowie. Romans amerykański.” Agaty Tuszyńskiej. Jak zwykle cudowne pióro pani Agaty dodało niewątpliwie kolorytu tej publikacji, która zawiera listy Tyrmanda z jego trzecią żoną Mery Ellen Fox. Pomimo dzielącej ich sporej różnicy wieku pokochali się szczerym uczuciem. No tak ale to tylko malutki wycinek życiorysu. Wtedy przyszedł czas na jego biografię Mariusza Urbanka „Zły Tyrmand” oraz głośną powieść „Zły” Leopolda Tyrmanda. Zaczęłam od audiobooka „Złego”, którego świetnie czyta Marek Konrad. Szczerze muszę przyznać bardzo mi się „Zły” podobał. Wtedy też tak mi się wydawało zaczęłam rozumieć zachwyty nad jego twórczością. Na ale przyszedł czas na biografię i tu nie miła niespodzianka. W swojej książce Mariusz Urbanek przedstawia relacje osób, które stykały się z Leopoldem Tyrmandem. Nie wszyscy wyrażają się o nim już tak pochlebnie jak wcześniej myślałam. Bardzo rzadko mówił o swoim pochodzeniu, latach okupacji ale uważał się za wielkiego kobieciarza – choć niektórzy uważają iż to były przechwałki na wyrost. Zdziwiło mnie także to, iż relacje które poznałam z tej pozycji są inne niż te zamieszczone w „Dzienniku 1954”?. Ale na kolejnych stronach trochę się to rozjaśniło. Ci co go znali uważają iż przeinaczał on pewne fakty aby się na niektórych zemścić. Po wyemigrowaniu do Stanów praktycznie zrywa kontakty ze wszystkimi i wraca do wiary przodków. Ale jeszcze sprawa nazwiska w biografii są dwie wzmianki: nazywał się Tyrman dodał d oraz iż to naczelny Przekroju stworzył nazwisko Tyrmond – o zamienił na a. I tak na dobrą sprawę trochę mnie ten „bikiniarz” rozczarował. Ale muszę przyznać „Zły” podobał mi się.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii dkk, notatka

 

„Lalki z getta” Eva Weaver

22 lis

Lalki z getta
Autor: Eva Weaver
tłumaczenie: Magda Witkowska
tytuł oryginału: The Puppet Boy of Warsaw
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
data wydania: 23 kwietnia 2013
ISBN: 9788378395010
liczba stron: 384

Eva Weaver niemiecka pisarka i terapeutka przenosi nas na stronach swojej powieści do okupowanej Warszawy oraz w śniegi Syberii. Wraz z Miką Hernsteinem i Maxem Meierhauserem poznajemy dwa spojrzenia na okrucieństwo tamtych dni. Mika opowiada swoją historię żydowskiego chłopca zamkniętego w getcie gdzie musi walczyć dzień w dzień o to by przetrwać. Jedyną jego rozrywką są lalki, które wraz z płaszczem odziedziczył po dziadku. Chłopiec z pomocą Ellie organizuje przedstawienia kukiełkowe, które są odskocznią od tej okrutnej rzeczywistości. I właśnie dzięki tym lalkom spotyka na swej drodze niemieckiego żołnierza Maxa. Żołnierz zabiera go do koszar gdzie musi zabawiać niemieckich żołnierzy. Mika czuje obrzydzenie iż musi dla nich występować ale on Żyd co ma zrobić. Jednak te jego wyjścia na aryjską stronę do czegoś się przydają….ratują niejedno istnienie. Mika opowiada nam o życiu w getcie, powstaniu i latach po wojnie pełnych cierpienia bólu ale i radości. Inaczej spojrzymy na ten okres za sprawą niemieckiego żołnierza Maxa. On także opowiada nam o swoim pobycie w Warszawie, powstaniu w getcie aż do zesłania na daleką Syberię. Obu bohaterów połączył teatr lalek i może ocalił. Mitę tu w getcie a Maxa na zesłaniu.
Obok tej książki nie da się przejść obojętnie. We mnie wzbudzała bardzo różne emocje: gniew, litość, bezsilność…. Czyta się ją bardzo szybko, gdyż akcja jest bardzo wartka. Autorka w swoich fikcyjnych bohaterów wplotła postaci prawdziwe np. Janusza Korczaka. Dlatego możemy pomyśleć, iż taka historia mogła wydarzyć się naprawdę. I gdzieś tam był ktoś taki jak Mika i Max.
Szczerze muszę przyznać, iż zmylił mnie trochę tytuł „Lalki z getta” – to z mojej strony taki mały minus. Ale na plus zaliczam okładkę książki, która kolorystycznie bardzo mi się podoba.
Piękna wzruszająca opowieść. Gorąco polecam. Moja ocena 6/6

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Recenzja

 

„SĄ” Teresa Torańska

20 lis


Autor: Teresa Torańska
wydawnictwo: Świat Książki
data wydania: 2007
liczba stron: 284

W zeszłym roku pożegnaliśmy wybitną dziennikarkę i pisarkę oraz wieloletnią autorkę Gazety Wyborczej Teresę Torańską. Mogę śmiało powiedzieć mistrzynię rozmów z ludźmi kultury, polityki, duchowieństwa. W swojej książce zatytułowanej Rozmowy Torańskiej SĄ pisarka rozmawia z Edmundem Wnuk – Lipińskim, Michałem Głowińskim, Ewą Łętowską, Katarzyną Popową – Zydroń, Janem Strelauem, Ludwikiem Wiśniewskim, Bronisławem Dembowskim, Andrzejem Krawczykiem oraz Ewą Balcerowicz. W tych rozmowach – reportażach poruszane są często bardzo osobiste tematy, jak choćby poradzić sobie po stracie bliskiej osoby czy zachować się wobec prześladowania. Pani Torańska nie naciskała swoich rozmówców oni po prostu odpowiadali na jej pytania a czasem dyskutowali. Zdarzały się takie momenty że chcieli coś zachować dla siebie i ona to szanowała. Szczególnie przypadły mi do serca dwie rozmowy. Pierwsza to z Edmundem Wnuk – Lipińskim a druga z Michałem Głowińskim. Cudne!! Za tę drugą w 2005 roku otrzymała Grand Press. Gorąco polecam
Moja ocena 6/6
Książkę zaliczam do wyzwania czytelniczego Trójka E – Pik ( listopad 2013).

 
 

„Król Artur” Frank Thompson

20 lis

Król Artur
Autor: Frank Thompson
tłumaczenie: Przemysław Bieliński
tytuł oryginału: King Arthur
seria/cykl wydawniczy: Srebrna Seria
wydawnictwo: AMBER
data wydania: 24 lipca 2004
ISBN: 83-241-1677-X
liczba stron: 191

Sięgając po książkę Franka Thomsona „Król Artur” która powstała na podstawie scenariusza Davida Franzoniego spodziewałam się zupełnie czegoś innego. Wcześniej widziałam film i może to wpłynęło na moje nastawienie do tej książki. Muszę nadmienić, że film mi się podobał czego nie mogę powiedzieć o przeczytanej książce. Choć jest ona nie gruba to czytanie mi się bardzo dłużyło. Nie wciągnęły mnie też różne opisy walk, pojedynków i tym podobne. Może przyczyna tkwi w tym iż jest to książka napisana na podstawie scenariusza a nie na odwrót. Ale trzeba znaleźć także plusy i takie też są. Niewątpliwie na plus jest to iż mamy tu do czynienia w dużym stopniu z prawdą historyczną a nie mitami czy legendami. Oczywiście występuje król Artur, legendarny rycerz Lancelot i oczywiście piękna Ginewra. Ale występuje także malutka nutka legendy, baśni czyli: rycerskość, zdrada, męstwo i wreszcie magiczna miłość. Książkę mogę polecić tym co nie widzieli filmu. Dawno nie wiedziałam co mam napisać o przeczytanej książce. Nie będę oceniała, bo kompletnie nie wiem jaką ocenę wystawić.
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych od A do Z oraz Trójka E – Pik (listopad 2013).

 
 

Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów. Barbara Stanisławczyk

15 lis

Czterdzieści twardych. Wojenne losy Polaków i Żydów -Prawdziwe Historie
Autor: Barbara Stanisławczyk
więcej informacji
wydawnictwo: ABC
liczba stron: 306
kategoria: historyczna
język: polski
typ: papier

- Barbara Stanisławczyk dziennikarka i pisarka w swojej książce przedstawiła autentyczne relacje uczestników opowiedzianych przez nią wydarzeń z okresu II wojny światowej. Nie napiszę, iż książka należy do łatwych i przyjemnych ale na pewno niemożna przejść obok niej obojętnie.Wcześniej czytałam już sporo pozycji na temat relacji polsko – żydowskich w tym okresie. Jednak ta należy do wyjątkowych. Autorka spotkała się z osobami, które w okresie wojny ukrywały lub pomagały Żydom, ale także innym narodowościom. Na kartach książki poznajemy historię osób dla których nie liczyła się narodowość lecz liczył się człowiek, przyjaciel, sąsiad. Czy myśleli wtedy o konsekwencjach wobec siebie i bliskich? Strach był ale???? Często są to osoby , które w owym czasie straciły wielu bliskich. Jednak co mnie zaskoczyło nie czują żalu czy pretensji do nikogo. Ot wojna? A cóż z tymi co dzięki nim ocaleli? Często zapomnieli o swoich wybawcach….Jak mówi jedna z tych co pomagała: ja nie czekałam na pieniądze ale na zwykłe DZIĘKUJĘ, którego zabrakło. No cóż takie jest życie. Czasem bywa bardzo okrutne.Książka na długo zostanie w mej pamięci i chyba teraz trochę inaczej spojrzę na niektóre sprawy dotyczące tych relacji. Choć wcześniej też takie ziarenko zasiała książka Agaty Tuszyńskiej „Oskarżona Wera Gran”.Dodatkowym atutem tej publikacji jest zamieszczona powojenna korespondencja oraz zdjęcia. Ale chyba jeszcze większym jest bardzo rzetelne przekazanie informacji pochodzących od rozmówców Pani Stanisławczyk oraz to, iż nie ocenia postępowania poszczególnych bohaterów. Taką ocenę pozostawia swoim rozmówcom. Gorąco polecam szczególnie tym którzy chcą spojrzeć na te trudne relacje innymi oczami, które pokażą iż nic tak naprawdę nie jest białe, czarne czy szare….
Za tę książkę autorka otrzymała okolicznościowy Medal im.Jana Strzeleckiego od Kongresu Polonii Australijskiej oraz od Polskiego oddziału Stowarzyszenia sprawiedliwy wśród Narodów Świata legitymację Honorowego członka i Jubileuszowy Krzyż Zasługi.
Bardzo wymowne słowa mówią wszystko na temat tamtych czasów:
„Ta wojna zdemaskowała człowieka. Jakiegoś Polaka, jakiegoś Żyda, jakiegoś Niemca, Rosjanina, Ukraińca,Łotysza, Litwina. To nie narody były dobre albo podłe, bohaterskie lub tchórzliwe tylko konkretni ludzie.”

Moja ocena 6/6
Książkę zaliczam do listopadowego wyzwania czytelniczego TRÓJKA E – PIK.

 
 

„Mój wielki dzień” Janina Zającówna

03 lis

Mój wielki dzień
Autor: Janina Zającówna
wydawnictwo: Czytelnik
data wydania: 1985
ISBN: 83-0700-654-6
liczba stron: 212

Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością Joanny Zającówny i muszę przyznać, że udane. Historia opowiedziana przez autorkę na kolejnych stronach książki wciągnęła mnie choć dotyczyła trudnego tematu alkoholizmu w rodzinie.
Głównym bohaterem, który opowiada nam swoją historię jest nad wiek dojrzały jedenastoletni Rafał borykający się z chorobą alkoholową swojej matki. Chłopiec musi sam o siebie zadbać i na dodatek ukrywać w szkole „niedyspozycje” matki. Jak by tego było mało matka ciągle jakiegoś „wujka” sprowadza do domu i kombinuje na lewo i prawo aby mieć kasę. I to jej kombinatorstwo doprowadza ją za kraty. A cóż z naszym bohaterem? Rafał trafia do bidula i czeka na ten swój wielki dzień, kiedy matka wyjdzie z więzienia i zabierze go do domu. Jedenastolatek powoli przystosowuje się do pobytu w domu dziecka. Ma tam swojego kolegę Malutka, którego jeszcze znał ze swojego podwórka i dlatego też nie czyje się taki samotny. Ale czy taki kolega może zastąpić matkę na którą Rafał tak bardzo czeka i wierzy że go zabierze do domu….
Pisarka sięgnęła po trudny temat, bo jak tu opowiedzieć historię dzieciaka z tzw. patologicznej rodziny. Z reguły takie dzieci są gorzej traktowane z szkole bo wiadomo nie uczy się, nie odrabia lekcji, sprawia trudności wychowawcze. Najprościej jest takiemu dziecku przykleić łatkę i sprawa załatwiona. A czy nie można z nim porozmawiać i wczuć się w jego odczucia. Mimo to uważam, iż Pani Joanna bardzo dobrze poradziła sobie z tym trudnym tematem. Stworzyła świetne portrety psychologiczne Rafała i jego matki. Na plus zaliczam też ukazanie realiów środowiskowych w którym obracają się bohaterowie książki. Postaci występujące w książce posługują się językiem charakterystycznym dla ówczesnych czasów i środowisk społecznych.
Książka doczekała się ekranizacji po tytułem „Kochankowie mojej mamy” w reżyserii Radosława Piwowarskiego. W rolę Rafała wcielił się Rafał Węgrzyniak a jego matkę zagrała Krystyna Janda. Filmu nie widziała więc trudno mi o porównanie co wypadło lepiej?
Polecam szczególnie tym, których interesują takie trudne tematy.
Moja ocena 5,5/6
Książkę zaliczam do wyzwań czytelniczych: czytam książki wydane przed 1990 rokiem oraz TRÓJKA E-PIK {sierpień 2012 – pierwsze spotkanie z autorem}.